mgr inż. ogr. Tomasz Sikora – Doradca sadowniczy ProNutiva, UPL Polska

Każdy sezon wegetacyjny ma swoją specyfikę i różni się od poprzedniego. Przy prognozowaniu zagrożeń związanych z agrotechniką na kolejny rok, należy wziąć pod uwagę zarówno problemy z ochroną, ale również przebieg pogody. To właśnie pogoda pod koniec starego sezonu na jesieni i w zimę, przed nowym sezonem, znaczący wpływ na będzie miał tzw. czynnik abiotyczny np. szkodniki roślin sadowniczych. Od kilku już lat odczuwamy znaczące ocieplenie klimatu i zdążyliśmy się już przyzwyczaić do deszczowej i ciepłej jesieni a zima przestała być mroźna i śnieżna, jak to było kiedyś. Analizując ostatnie warunki pogodowe, to od końca lata 2021 (sierpień/wrzesień) deszczu w sadach nie brakowało i doświadczyliśmy licznych podtopień kwater, gdzie był problem z wjechaniem do sadu jak również pozbyciem się nadmiaru wody. W wielu rejonach kraju miesięczny opad przekroczył roczne wartości. Październik w trakcie zbiorów a następnie listopad okazały się dosyć ciepłe (bez większych przymrozków) jak na tę porę roku i znów z przelotnymi opadami deszczu. Jeżeli chodzi o dalszy przebieg pogody (głównie centralne rejony kraju), to zima ze śniegiem i ujemną temperaturą (średnio od – 8°C do – 5°C) przyszła czterokrotnie. Tylko w nielicznych częściach Polski odnotowano na krótko (3-4 dni) „dwucyfrowy” mróz. Po kliku dniach, po kolejnym ociepleniu (odwilży) z przelotnymi opadami deszczu w formie mżawki, warunki zimowe ustępowały (oprócz terenów południowych – gór). Aktualnie, w trakcie pisania tego artykułu (połowa stycznia 2022) mamy do czynienia znowu z brakiem okrywy śniegowej i dodatnimi temperaturami w dzień. Biorąc powyższe pod uwagę, a także problemy agrotechniczne 2021, można spodziewać się rozwoju populacji szkodników różnych gatunków drzew owocowych.

Drzewa ziarnkowe – szkodniki

Jabłoń

Pierwszą grupą „drobnych” szkodników, na którą trzeba będzie zwrócić uwagę będą z pewnością różne gatunki mszyc, przędziorków i szpecieli. Stadia zimujące, w przypadku łagodnej zimy (jeżeli nie będzie mroźnego końca stycznia i lutego) mogą bardzo dobrze przezimować dając początek licznej populacji szkodnika na początku sezonu wegetacyjnego. Po stwierdzeniu jaj mszyc na pędach (najczęściej młodych przyrostów) należy wykonać zabieg zwalczający tę grupę (mszyca jabłoniowa – jaja czarne i matowe, mszyca jabłoniowo-babkowa – jaja czarne i błyszczące, mszyca jabłoniowo-szczawiowa – „karminówka” – jaja czarne i błyszczące, mszyca jabłoniowo-zbożowa – jaja czarne i błyszczące) stosując w fazie bezlistnej (BBCH 00-07) preparaty olejowe na bazie oleju mineralnego. Warto pamiętać, że do aplikacji tego typu produktów trzeba spełnić kilka warunków: minimalna temperatura to 8°C, słoneczny dzień oraz w przeddzień i po zabiegu nie może być przymrozków. Jeżeli nie trafimy w okienko pogodowe, to później przed kwitnieniem, faza koniec zielonego pąka / początek różowego pąka (BBCH 56-57) dobrze będzie zrobić zabieg zwalczający młode larwy mszyc: aficyd zawierający flonikamid lub acetamipryd / produkt zawierający abamektynę + preparat silikonowy o fizycznym działaniu. Wykonany w tym okresie zabieg zwalczy nam również inne szkodniki takie jak: miodówka jabłoniowa – wylęgające się larwy czy roztocza (przędziorki i szpeciele), do których należą: przędziorek owocowiec – młode larwy, przędziorek chmielowiec – zimujące samice (szczególnie na odmianach licznie zasiedlanych przez przędziorki: ‘GALA’ i sporty, ‘SAMPION’ i sporty, ‘PIROS’, ‘LOBO’, ‘IDARED’ i sporty, ‘GOLDEN DELICIOUS’, ‘RUBIN’ czy ‘RUBINOLA’), pordzewiacz jabłoniowy – zimujące samice (w przypadku odmian: ‘JONAGOLD’ i sportów, ‘SAMPION’ i sporty czy ‘IDARED’ i sporty), podskórnik jabłoniowy (pojawiający się coraz częściej). Potoczne stosowanie w okresie bezlistnym do fazy zielonego pąka (BBCH 56) produktów siarkowych (5,0-7,0 kg/ha) znacząco ogranicza populację przędziorków i szpecieli. W kwaterach, gdzie licznie występowała i nie wykonano ochrony po zbiorach, powyższy zabieg ograniczy również bawełnicę korówkę (ważne szczególnie u odmian podatnych na wszelkie choroby kory i drewna: ‘GALA’ i sporty, ‘SAMPION’ i sporty, ‘RED RELICIOUS’ i sporty, ‘GOLDEN DELICIOUS’, ‘PINOVA’, ‘IDARED’ i sporty, ‘PIROS’, ‘RUBINOLA’, ‘ELISE’, ‘ELSTAR’, ‘MELROSE’, ‘TOPAZ’, ‘RAJKA’ czy ‘FREEDOM’). Opisany wcześniej, pierwszy zabieg preparatami olejowymi ograniczy znacząco populację tarcznika niszczyciela, szkodnika, który staje się coraz większym problemem w sadach jabłoniowych w całej Polsce. Aby dalej nie mieć problemu ze wszystkimi wyżej wymienionymi „drobnymi” szkodnikami, ale powodującymi duże straty w produkcji jabłek, należy ponownie zwalczać je zaraz po kwitnieniu (BBCH 68-69) preparatami zgodnie z aktualnym Programem Ochrony Roślin Sadowniczych (PORS) np. insektycyd zawierający flonikamid / spirotetramat + insektycyd zawierający abamektynę + zwilżacz silikonowy.

Cofając się kilka lat , coraz większym problemem w uprawie jabłoni jest liczne występowanie zwójkówek. Świadczy o tym ilość wykonywanych oprysków (5-6) przez sadowników na tę grupę szkodników. W wielu sadach trzeba obowiązkowo wykonać zabieg zwalczający (opisany wyżej) w fazie koniec zielonego pąka / początek różowego pąka (BBCH 56-57) zimujące gąsienice zwójki różóweczki. Inne zwójkowate (zwójka siatkóweczka, wydłubka oczateczka czy zwójka rdzaweczka – ostatnio dosyć liczna) należy zwalczać podczas wzrostu zawiązków (koniec maja / początek czerwca) zabiegiem „czyszczącym” przy użyciu insektycydu zawierającego chlorantraniliprol i następnie systematyczne zabiegi, w oparciu o odłowy motyli w pułapkach feromonowych, najlepiej przy użyciu bioinsektycydu (brak pozostałości, odporności na substancję aktywną, selektywność w stosunku do fauny pożytecznej) zawierającego szczep bakterii Bacillus thuringensis var. aizawaii z dodatkiem zwilżacza silkonowego. W kwaterach, gdzie ostatnio był problem z owocówką jabłkóweczką, należy spodziewać się wzmożonej jej presji (nieregularne loty motyli nawet do końca lipca/sierpnia) w nadchodzącym sezonie. Pierwsze pokolenie szkodnika zostanie zwalczone przy okazji tzw. czyszczącego zabiegu na zwójki a następnie zwalczanie należałoby kontynuować systematycznie wykorzystując bioinsektycyd na bazie granulowirusa owocówki jabłkóweczki – GCpV (brak szkodliwości dla owadów pożytecznych i wzrost ich liczebności oraz zakażanie i zmniejszanie populacji tego motyla w kolejnych sezonach) zgodnie z sygnalizacją odłowów samców motyli w pułapkach feromonowych.

W wielu przypadkach, zwłaszcza starszych kwater można powiedzieć o „powrocie” wcześniej występujących powszechnie tzw. starych szkodników jabłoni. Należy w tym miejscu wspomnieć o owocnicy jabłkowej, która powinna być zwalczana zaraz po kwitnieniu (7-10 dni po) – BBCH 69-70 – przy okazji łączonego zabiegu na mszyce i przędziorki. Nie jest już rzadkością obecność charakterystycznych „min” na liściach spowodowanych przez toczyka gruszowiaczka. W sadach zagrożonych pierwszy zabieg zwalczający tego szkodnika należałoby zrobić w okresie wylotu motyli z zimujących poczwarek (faza różowego pąka – BBCH 57) – insektycyd zawierający acetamipryd a drugi – faza koniec opadania płatków kwiatowych (BBCH 69) i trzeci z a 7-10 dni – pokrywa się z zabiegiem na owocnicę jabłkową. Innym „nowym” szkodnikiem zjadającym liście w naszych sadach jest piędzik przedzimek, którego zwalcza się przy okazji zabiegów na wszystkie zwójki i owocówkę jabłkóweczkę. Niepożądane w starych sadach są również szkodniki uszkadzające drewno i łyko pni i gałęzi drzew. Pierwszy to coraz liczniejszy przeziernik jabłoniowiec, którego należałoby monitorować (pułapki feromonowe) i zwalczać w okresie intensywnych lotów (czerwiec-lipiec). Na dziś w aktualnym PORS brak jest zarejestrowanych preparatów do jego zwalczania. Jego populacja jest znacznie ograniczana w trakcie wykonywania ochrony przeciw owocówce jabłkóweczce i wszystkim zwójkom. Drugim w kolejności jest zwójka koróweczka, którą nierzadko jest zlokalizować w nasadzeniach licznych sportów odmiany ‘RED DELICIOUS’ czy innych odmian wrażliwych na zgorzele kory i drewna (wcześniej wyszczególnione w tekście). Ciężko jest zwalczyć stadium zimujące, czyli gąsienice (żółtawe lub białoszare – starsze stadia), ponieważ żerują pod korą i nie ma możliwości dotarcia do nich larwicydu. Zwójkę tę powinno się zwalczać w czasie masowego wylotu motyli i składania przez nie jaj, który przypada na koniec kwietnia/początek maja (według sygnalizacji odłowów w pułapkach feromonowych). Podczas moich osobistych lustracji sadów nieraz spotkałem dawno zapomnianego szkodnika, trzeciego na liście szkodników kory i drewna, trociniarkę czerwicę. Podobnie jak wcześniejszy szkodnik, jego różowo-czerwonawa larwa bytuje pod korą, gdzie brak jest dostępu dla insektycydu. Powinien być zwalczany w czasie wylotu motyli i składania jaj (czerwiec-lipiec). Na chwilę obecną brak jest zarejestrowanych środków do zwalczania tego szkodnika.

Grusza

Z roku na rok coraz większym utrapieniem w uprawie gruszy są miodówki: miodówka czerwona, miodówka gruszowa plamista, miodówka żółta. Pluskwiaki te należy zwalczać w trzech podstawowych terminach: w okresie bezlistnym (BBCH 00-07) przy użyciu: pyretroid + produkt olejowy, faza białego pąka gruszy (BBCH 57) przy użyciu: produkt na bazie silikonu lub olejku pomarańczowego o działaniu fizycznym i opadanie płatków kwiatowych (BBCH 67-69) – insektycyd zawierający spirotetramat lub abamektynę + produkt silkonowy. Na zachodzie Europy sadownicy do ograniczania populacji miodówek używają w pierwszym okresie glinki kaolinowej – 50 kg/ha (odbijanie światła i dezorientacja owadów dorosłych do składania jaj) łącznie z produktami siarkowymi – 0,5% (tworzenie środowiska kwaśnego niesprzyjającego bytowaniu szkodnika). Szkodniki te należy zwalczać bezwzględnie, ponieważ przy silnym występowaniu pokrywają spadzią całe drzewa (liście i owoce), na której rozwijają się potem grzyby chorobotwórcze, a także są głównym wektorem choroby – fitoplazmatyczego zamierania gruszy. Powszechne staje się występowanie innych „małych” szkodników takich jak: podskórnik gruszowy czy wzdymacz gruszowy. Powinno się je zwalczać w fazie zielonego pąka gruszy (BBCH 56) stosując akarycyd: zawierający fenpiroksymat + produkt na bazie silikonu (działanie fizyczne). Tym jednym zabiegiem, właśnie w tym okresie będą zwalczane również miodówki. W przypadkach wzmożonej presji należy wykonać kolejny zabieg zwalczający (poprzedzony lustracją) od fazy kwitnienia do fazy osiągnięcia przez owoc 60% (BBCH 69-76) – akarycyd zawierający abamektynę + produkt silikonowy (z zachowaniem odpowiednich warunków). Obydwa wyżej wymienione preparaty stosujemy tylko raz w sezonie, żeby nie powstawały odporności szkodnika na zawartą w nich substancję aktywną.

Drzewa pestkowe – szkodniki

Śliwa

Jeżeli chodzi o sady śliwowe to w pierwszej kolejności może wystąpić problem z mszycami. W okresie bezlistnym – rozwój pąka (BBCH 00-09), należy zwalczać ich stadia zimujące: mszyca śliwowo-chmielowa (jaja czarne i błyszczące), mszyca śliwowo-trzcinowa (jaja kremowo-żółte lub żółtozielone pokryte kłaczkami), mszyca śliwowo-kocankowa (jaja czarne i błyszczące), stosując analogicznie jak w przypadku jabłoni produkty olejowe. Wszystkie gatunki mszyc na śliwie należy zwalczać bezwzględnie, ponieważ są głównym wektorem wirusowej choroby śliw – szarki. Opisany zabieg mszycowy zwalczy nam również przędziorka owocowca – jaja, czy misecznika śliwowego – larwy Lշ. W przypadku dodatkowego zagrożenia ze strony pordzewiacza śliwowego należy wykonać jeszcze zabieg w fazie między zielonym a białym pąkiem śliwy (BBCH 56-59) akarycydem zawierającym fenpiroksymat – tylko raz w sezonie. Omawiając prognozowane zagrożenia ze strony szkodników w kwaterach śliw, nie można ominąć owocówki śliwkóweczki, która spędza sen z powiek niejednemu sadownikowi. Jeżeli w sadzie brak jest monitoringu w postaci pułapek feromonowych, to można liczyć się z tym, że większość zabiegów będzie wykonana nie w terminie i na zbiory będzie duży odsetek owoców z larwami. Ważną rzeczą jest więc wykonanie zabiegu zwalczającego tego szkodnika według analizy „pików” lotu motyli, co potwierdzają ich odłowy w pułapkach feromonowych. Zaleca się rozpocząć zwalczanie I pokolenia owocówki śliwkóweczki przy pomocy insektycydu zawierającego chlorantraniliprol a na II pokolenie – bioinsektycyd (brak pozostałości, odporności na substancję aktywną, selektywność w stosunku do fauny pożytecznej) mający w swoim składzie szczep bakterii Bacillus thuringensis var. aizawaii, zgodnie z odłowami motyli w pułapkach feromonowych.

Brzoskwinia

Podobnie jak w przypadku wcześniej opisanych gatunków sadowniczych „w natarciu” będą również mszyce, a w szczególności mszyca brzoskwiniowo-ziemniaczana i mszyca brzoskwiniowo-trzcinowa. Powinno się je zwalczać (jaja zimujące) w okresie bezlistnym (BBCH 00-10), tj. do okresu pękania pąków, kiedy rozchylają się i pojawiają się pierwsze liście aplikując preparaty olejowe. Po stwierdzeniu kolejnych kolonii należy kontynuować ochronę w okresach: przed kwitnieniem tj. od fazy nabrzmiewania pąków do fazy kwitów w formie balona (BBCH 51-59) – insektycyd zawierający acetamipryd + produkt silikonowy (działanie fizyczne) i po kwitnieniu tj. od fazy powstawania owocu (rozwój zalążni) do fazy osiągnięcia przez owoc 90% wielkości (BBCH 71-79) – insektycyd zawierający spirotetramat (przy bardzo silnej presji). W późniejszych zabiegach należy przestrzegać karencji danego preparatu.

Czereśnia / Wiśnia

Również w kwaterach czereśni i wiśni, należy być przygotowanym na wzmożony rozwój populacji gatunków mszyc atakujących te uprawy drzew pestkowych. W nadchodzącym roku 2022 może wystąpić „kłopot” z mszycą czereśniową albo mszycą wiśniowo-przytuliową. Według PORS zwalczanie tej grupy należy rozpocząć przed kwitnieniem, po pojawieniu się pierwszych szkodników, a dokładniej w fazie na początku białego pąka (BBCH 57) przy użyciu środków olejowych lub silikonowych (ze zwróceniem uwagi na zapisy etykietowe). W przypadku dalszego występowania szkodników zaleca się kontynuować zabiegi ochroniarskie po kwitnieniu: w fazie opadania płatków (BBCH 67-69) i fazie wzrostu zawiązków owocowych (BBCH 71-79) dobierając zarejestrowane preparaty (rotacja grup) z zachowaniem ich karencji. Podstawowym zagrożeniem w dalszym ciągu będą muchówki, do których należą nasionnica trześniówka oraz występująca równolegle obok niej – nasionnica wschodnia. Zwalczanie należy rozpocząć w trakcie wylotu much, czas ten zbiega się z pełnią kwitnienia robinii akacjowej (początek czerwca) i ewentualnie powtarzać po 7-10 dniach stosując rotację z uwzględnieniem karencji danego insektycydu: spirotetramat/acetamipryd/ cyjanotraniliprol. Ostatnim a zarazem bardzo ważnym szkodnikiem, szczególnie uciążliwym z roku na rok dla upraw czereśni jest muszka plamoskrzydła. Do zwalczania tego szkodnika, bezwzględnie w kwaterach czereśni lub wiśni, musi zostać użyty monitoring w postaci pułapek wabiących muszki (z octem jabłkowym lub winnym). Po stwierdzeniu obecności szkodnika
w sadzie należy wykonać zabieg insektycydowy (zachować karencję): deltametryna lub cyjanotraniliprol.

Niepowodzenia i brak skuteczności wykonywanych zabiegów insektycydowych w sadach owocowych wynika z kilku podstawowych błędów, które są popełniane przez sadowników. Niedociągnięciem numer jeden jest nieodpowiedni dobór preparatu i brak szczególnej uwagi na fazę fenologiczną drzew, stadium rozwojowego danego szkodnika oraz panujące warunki atmosferyczne. Niektóre z preparatów są rekomendowane do aplikacji przed a inne dopiero po kwitnieniu i tego trzeba się trzymać. Jeżeli chodzi o działanie zwalczające, to nie wszystkie działają na większość stadiów rozwojowych szkodnika i należy dobierać dany preparat, który zwalcza stadium występujące w danym momencie najliczniej. Jest to bardzo istotne w przypadku zwalczania „trudnych” szkodników (przędziorki/miodówki). Przy doborze insektycydów można spotkać się tylko z działaniem typowo ograniczającym, a więc zwalczającym danego szkodnika tylko w 50-60% i dlatego przy doborze preparatu, należy wybrać ten „najwłaściwszy”. Ograniczone działanie preparatu może wynikać również ze zbyt częstego używania danej grupy chemicznej i tym samym powstania ras odpornych szkodnika, które nie reagują już na nadużywaną w sezonie substancję aktywną. W związku z powyższym każdy sadownik powinien stosować strategię antyodpornościową poprzez rotację grup chemicznych danych zoocydów a nie nazw preparatów (mogą mieć tą samą substancję chemiczną). Od dobrych kilku lat można dojść do wniosku, że niektóre insektycydy (aficydy czy akarycydy) przestały już w ogóle działać, bo wystąpiła już dawno na nie odporność. Zjawisko uodporniania się szkodników jest również skutkiem zawyżania (w większości) lub zaniżania dawek (rzadziej) podanych na ich etykietach ś.o.r. Powinno się przyjąć regułę, że przy dawce tzw. „od do”, wyższą należy użyć tylko w uzasadnionych przypadkach, kiedy występuje duża gradacja szkodnika lub przeważają osobniki dorosłe albo szkodniki nie są bezpośrednio narażone na działanie oprysku (np. w przypadku gąsienic zwójkówek schowanych w zwiniętym liściu. Skuteczność działania zoocydów zależy również w dużej mierze od panujących warunków podczas zabiegu, a więc od temperatury, wilgotności powietrza i nasłonecznienia. Różne grupy preparatów posiadają określony zakres temperatur, w których najlepiej działają – Tab. 1.

tabela_upl

Biorąc powyższe pod uwagę, wszelkie zabiegi zwalczające nie powinny być wykonywane w godzinach południowych, przy wysokiej temperaturze (> 25°C) i wysokim nasłonecznieniu. W takich warunkach obniża się wilgotność powietrza, a ciecz robocza szybko odparowuje. Optymalne warunki do przeprowadzenia zabiegu to wczesne godziny ranne lub wieczorne, po ciepłym dniu, o małej intensywności operacji słonecznej i przy wysokiej wilgotności powietrza. Bardzo ważna jest również temperatura wody użytej do sporządzenia cieczy roboczej. Odpowiednią skuteczność wykonanego oprysku uzyskamy, gdy temperatura wody wynosić będzie 15°C albo jest zbliżona do temperatury otoczenia. Zabiegów insektycydowych nie wskazane jest wykonywać zaraz po deszczu lub gdy jest rosa. Wykonany oprysk bardzo szybko spływa z mokrych liści i dlatego powinien być wykonany na suche drzewa (liście, zawiązki).

Nie bez znaczenia jest również pH wody cieczy roboczej, która optymalnie powinna wynosić ok. 6,5, ponieważ warunkach wyższego, zasadowego pH większość aficydów (preparatów mszycobójczych) i akarycydów (preparatów przędziorkobójczych) ulega szybszej degradacji a skuteczność ich działania maleje nawet do 50% (potwierdzone licznymi badaniami w placówkach naukowych). Mówimy o tzw. czasie połowicznego rozkładu, który zależy właśnie od wartości pH. W związku z tym zaleca się doprowadzić pH wody używanej do oprysku do wymagananego optimum czyli potocznie należy „zakwasić” ciecz roboczą przed dodaniem ś.o.r.. Zadanie to spełniają specjalne kondycjonery wody. Sadownicy stosują również spożywczy kwasek cytrynowy czy ocet do obniżania pH wody wykorzystywanej do oprysku. Po „odkwaszeniu” (obniżeniu pH) cieczy roboczej nie powinna ona znajdować się w zbiorniku nie dłużej niż 1-2 godziny przed planowanym zabiegiem. Innym błędem, ale coraz rzadziej popełnianym przez nieliczne grono producentów owoców, jest obniżanie skuteczności zabiegów isektycydowych poprzez dodawanie do zoocydów nawozów dolistnych, które podnoszą pH roztworu (nie wszystkie).

Przy zabiegach insektycydowych bardzo istotną rzeczą jest odpowiednie pokrycie drzew i dotarcie do miejsc, gdzie ukryte są szkodniki. Dlatego też zaleca się używać większą ilość cieczy roboczej (750-1000 na ha) niż w przypadku zabiegów fungicydowych. Do zoocydów zalecane jest dodawać wszelkiego rodzaju zwilżacze i przylepiacze na bazie silikonu, naturalnych żywic czy aminokwasów itp. Wszystkie tego rodzaju produkty obniżają ciśnienie powierzchniowe, co uwidacznia się to lepszym zwilżeniem i równomiernym pokryciem opryskanej powierzchni liści czy rosnących owoców. Na rynku są dostępne insektycydy, które w swoim składzie zawierają już substancję zwilżającą (patrz ich etykieta) i dlatego niewskazany jest już dodatek żadnego zwilżacza.

Podstawowym błędem, ale coraz rzadziej popełnianym przez niektórych sadowników jest obniżanie skuteczności zabiegów zwalczających poprzez dodawanie do zoocydów nawozów dolistnych.

Wykonując zabiegi insektycydowe trzeba pamiętać o faunie pożytecznej i wybierać w pierwszej kolejności preparaty selektywne a nie działające totalnie (np. wycofany 16 kwietnia 2020 chloropiryfos). Twardo powinniśmy trzymać się reguły nieużywania żadnych zoocydów w trakcie kwitnienia, ze względu na owady zapylające (pszczoły, murarki, trzmiele). Należy bezwzględnie przestrzegać okresów prewencji danych preparatów. Każdy zabieg zwalczający danego szkodnika musi być uzasadniony przeprowadzoną wcześniej lustracją sadu lub odłowami w pułapkach feromonowych czy innymi potwierdzających przekroczenie progu jego szkodliwości.